facebook loading
x
Imię i nazwisko*
Adres email*
Telefon*
Pytanie*
*pola wymagane
x
Podaj numer, a oddzwonimy do Ciebie w sprawie zamówienia tego produktu.
x
Podaj e-mail, a napiszemy do Ciebie w sprawie zamówienia tego produktu.
OK
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce prywatności. Akceptuję politykę prywatności i wykorzystywania plików cookies w serwisie.
x
Wyślij do nas zapytanie.
30 dni na zwrot
DO DARMOWEJ WYSYŁKI BRAKUJE: 400,00 PLN
Twój koszyk
Twój koszyk jest pusty
X
Zainspiruj się
Pierwsze kawowe drzewko, plantacje i cafezinho, czyli kultura picia kawy w Brazylii

Pierwsze kawowe drzewko, plantacje i cafezinho, czyli kultura picia kawy w Brazylii

Frank Sinatra nie bez powodu napisał piosenkę „Coffee Song”, w której rozwodzi się nad ilością plantacji kawowych w Brazylii. W kwestii uwielbianego na całym świecie napoju, Brazylia słynie jako eksporter i największy na świecie producent kawy. Mało osób jednak wie, że wszystko zaczęło się od jednego małego drzewka, którego nasiono przemycono w bukiecie kwiatów. Chcemy się dziś z Wami podzielić ciekawostkami na temat produkcji i picia kawy w tym południowoamerykańskim kraju. Oto kolejna odsłona cyklu „Kawa w podróży.” Kierunek – Brazylia. Pierwsze kawowe drzewko w Brazylii   Pierwsze drzewko kawowca w Brazylii zasadził niejaki Francesco de Melo Palheta. Miało to miejsce w 1727 roku w stanie São Paulo. Kawowce nie występowały naturalnie na terenie kontynentów amerykańskich, dlatego Francesco został wysłany z misją dyplomatyczną. Miał pozyskać sadzonki kawowca z Gujany Francuskiej, jednak jej gubernator nie był zainteresowany współpracą. Według legendy Francesco rozkochał w sobie żonę gubernatora, która w bukiecie kwiatów wręczonych na pożegnanie, sprytnie ukryła nasiona drzewa kawowego. W ten oto sposób kawa trafiła do Brazylii. Z biegiem czasu, kawa stawała się coraz popularniejsza zarówno w Europie, jak i USA, co znacząco zwiększyło popyt na brazylijską arabikę. Pod koniec XIX wieku, w prowincjach Rio de Janeiro, São Paulo i Minas Gerais gwałtownie rozwijały się plantacje kawy. Miało to jednak swoje mroczne strony. Plantacje i niewolnictwo Wraz z rosnącym zainteresowaniem kawą, właściciele plantacji potrzebowali taniej siły roboczej. W związku z tym rozpoczęli masowo „kupować” ludność z Afryki. W 1850 roku, na brazylijskich plantacjach pracowało ponad 1,5 miliona niewolników. Trwało to aż do zniesienia niewolnictwa w 1888 roku. Plantacje wciąż rozrastały się w błyskawicznym tempie, a lata 1880-1930 nazywane są cafe com leite (kawa z mlekiem). Nazwa ta nawiązuje do dwóch głównych gałęzi gospodarki w Brazylii: kawy w São Paulo oraz mleczarstwa w Minas Gerais. Lata 20. i 30. XX to okres, kiedy Brazylia odpowiadała za 80% światowych zbiorów kawy! Zatem rację miał Frank Sinatra, śpiewający „They've got an awful lot of coffee in Brazil” (okropnie dużo kawy mają w tej Brazylii). Obecnie na plantacjach brazylijskich króluje arabika w trzech odmianach: Bourbon, Catuai, Mundo Novo i Typica. Brazylia produkuje dobrą kawę, jednak w większości jest to kawa przemysłowa. Niemalże wszyscy producenci kawy pozyskują ją właśnie z Brazylii. Zarówno najtańsza „Sahara” jak i dobra jakościowo Lavazza, pochodzą właśnie z tego regionu. Kawa w Brazylii – parzenie i jakość ziaren W latach 90. wprowadzono na niektórych plantacjach wysokie standardy, zarówno uprawy, zbiorów, jak i obróbki ziaren. Dzięki temu znacznie podniesiono jakość kawy z Brazylii. Tego typu plantacje zalicza się do segmentu „premium” lub „speciality”. Są uprawiane na małych farmach, gdzie z najbardziej dojrzałych owoców ręcznie wybiera się ziarna. Podczas obróbki są zachowane wysokie standardy kontroli. Arabika pochodząca z Brazylii jest łagodna w smaku. Nie znajdziesz tu charakterystycznej kwaskowości czy goryczki. Przeważnie ziarna mają delikatną nutę orzechów i czekolady. Do najlepszych i najpopularniejszych odmian zalicza się Santos czy Yellow Bourbon. To jedne z najłagodniejszych kaw na świecie, które śmiało można rekomendować każdemu. Nadają się do ekspresu oraz do parzenia w kawiarce. Cafezinho – przepis W Brazylii kawę pije się równie często, jak w Polsce herbatę. Wielką popularnością cieszą się małe rzemieślnicze palarnie kawy, jak również lokalne sklepy. Brazylijczyk nie wyobraża sobie spożywania posiłku bez towarzystwa małej czarnej. Towarzyszy mu ona podczas wszystkich trzech dań w ciągu dnia. Wchodząc do większości lokali w Brazylii zostaniemy powitani radosnym cafezinho. W języku portugalskim, to słowo stało się synonimem „witaj”. Najpopularniejszym kofeinowym napojem jest tutaj tradycyjne cafezinho. Przypomina w smaku znane nam espresso, jednak jest inaczej przyrządzane. Parzenie polega na dość długim gotowaniu ziaren w wodzie z cukrem, a następnie przefiltrowaniu ich przez bawełniane sitko. Napój ten jest na tyle popularny, że jego dostępność nie ogranicza się wyłącznie do kawiarni i restauracji. Bardzo często rozlewany jest przez ulicznych sprzedawców, prosto z termosu. Przepis na brazylijskie cafezinho szklanka wody, czubate łyżki świeżo zmielonej kawy Santos, odrobina cukru do smaku (opcjonalnie). Kawę gotujemy w wodzie z cukrem przez około 20 minut, dokładnie mieszając napar. Doprowadzamy do wrzenia i zdejmujemy z ognia. Przelewamy przez sitko bezpośrednio do filiżanki. Smacznego!  
Czytaj całość
Uważaj na słowa, czyli czym może Cię zaskoczyć kawa po bałkańsku?

Uważaj na słowa, czyli czym może Cię zaskoczyć kawa po bałkańsku?

Bałkany to zdecydowanie jeden z bardziej fascynujących regionów na turystycznej mapie Europy. Zaskakuje malowniczym krajobrazem, bogatą i niekiedy bardzo drastyczną historią i co ciekawe, również kulturą picia kawy. Na tym obszarze, do picia kawy podchodzi się z niezwykłą starannością. Poznaj tajemniczą metodę parzenia czarnego napoju na Bałkanach i przekonaj się, czemu w tym rejonie trzeba uważać podczas składania zamówienia. Na co należy uważać, zamawiając kawę na Bałkanach? Kto by pomyślał, że zwykłe poproszenie o kawę w nieodpowiedni sposób, może okazać się sporym nietaktem. Wszystko za sprawą długowiecznej historii sporów na terenie obecnych Bałkanów. Dochodziło tu niejednokrotnie do wielu roszczeń terytorialnych i konfliktów zbrojnych. Zamawiając kawę po bośniacku w Serbii, czy prosząc o serbską kawę w Chorwacji możesz nawet zostać wyproszony z kawiarni! Aby uniknąć oskarżenia o ignorancję, należy dokładnie przestrzegać nazwy kawy zamawianej w danym kraju. W Bośni prosić o bosańską kahvę, w Serbii - kafę po serbsku, a w Chorwacji kavę po chorwacku.  Jaką kawę pija się w krajach bałkańskich? Spokojnie, wszystkie wymienione wyżej nazwy kaw, są tak naprawdę jednym i tym samym rodzajem, klasycznej tureckiej kawy podgrzewanej w tygielku (w tych rejonach nazywanym dżezvą). Ważne jest, aby pamiętać poprawną nazwę i dokładnie ją zaakcentować podczas zamawiania. Bałkańska kawa jest bardzo mocna, intensywna i aromatyczna. Podawana jest w niewielkiej filiżance, a ze względu na jej wysokie stężenie, powinniśmy przepijać ją wodą. W zestawie otrzymamy również dwie kosteczki rahat-lokum. To lokalny, słodki przysmak, który konsystencją przypomina galaretkę lub żelek. Występuje w różnych smakach i wariantach kolorystycznych. Nierzadko do zestawu, dodawany jest również papieros. Warto wiedzieć, że w Macedonii i Serbii, kawę podaje się w mosiężnych i pozbawionych zdobień dżezvach. Zamiast rahat-lokum, do zestawu podawana jest słodka konfitura, która nazywa się sladko. Bardzo często w tych krajach, rytuał wspólnego picia kawy kończy się wróżeniem z fusów. W Bośni i Turcji dżazwy są z kolei bogato zdobione, zwężające się ku górze. W zależności od konkretnego kraju, zmienia się również rozmiar filiżanek.   Kluczem w przygotowaniu tradycyjnej bałkańskiej kawy jest tygielek oraz sposób zaparzania w nim kawy. Można go kupić w większości sklepów i przywieźć jako cenną pamiątkę z podróży. Niestety istnieje ryzyko kupna nieoryginalnego produktu, wyprodukowanego w Chinach. Warto zapytać właściciela kwatery, w której nocujemy gdzie można kupić oryginalny tygielek, wykonany na terenie jednego z bałkańskich krajów. Jak przygotować kawę po bałkańsku? Jeżeli marzy Ci się wypicie tradycyjnej kawy, którą przyrządza się terenie Bałkanów, lecz nie planujesz w najbliższym czasie podróży w te rejony – spokojnie! Wystarczy, że zamówisz tygielek przez Internet i skorzystasz z naszych mieszanek kawowych oraz naszego przepisu. Aby poczuć prawdziwy smak bałkańskiej kawy, polecamy wybrać jedną z naszych kaw: Siedlecka Manufaktura Kawy Exclava, Siedlecka Manufaktura Kawy Silver, Siedlecka Manufaktura Kawy Medium. To mieszanki klasycznej Robusty i delikatnej Arabici w różnych proporcjach. Wybierz tę, która najbardziej odpowiada Twoim kawowym preferencjom. Aby przygotować czarny, bałkański napar, należy: wsypać 1,5 – 2 łyżeczek świeżo zmielonych ziaren wybranej mieszanki, jeżeli lubimy słodką kawę, dosypujemy łyżeczkę cukru (teraz, lub po rozlaniu do filiżanki), zalewamy wodą (zostawiamy trochę miejsca, nie lejemy do pełna), podgrzewamy, lecz NIE DOPUSZCZAMY DO WRZENIA! po pojawieniu się pianki odstawiamy na bok i czekamy aż ostygnie, gotujemy kolejny raz, a następnie tę czynność powtarzamy (moc kawy zależy od tego ile razy powtórzymy daną sekwencję), odstawiamy do ostygnięcia i czekamy, aż fusy opadną, przelewamy do małej filiżanki.  
Czytaj całość
Kawa w podróży – jaką kawę możesz wypić w Luksemburgu

Kawa w podróży – jaką kawę możesz wypić w Luksemburgu

Luksemburg nie należy do największych państw w Europie. Zadziwia zatem fakt, jak wysoko znalazł się w rankingu największych konsumentów kawy na świecie. Na 20 miejsc, znalazł się na 9 pozycji. Jeden mieszkaniec Luksemburga spożywa w ciągu roku aż 6,5 kg ziaren! Co ciekawe, kraj ten dopiero od niedawna sławi się dobrą kawą. A jak było wcześniej? Dowiesz się, czytając nasz artykuł. Kawa w Luksemburgu – jak to wyglądało kiedyś Do 2005 roku, każdy turysta odwiedzający Luksemburg spotykał się z przykrym rozczarowaniem. Poszukując aromatycznego espresso, natrafić można było jedynie na metaliczną i gorzką „miksturę” niezdatną do picia. Kawa ledwie zawierała w sobie jakąkolwiek dawkę kofeiny, była bez smaku i bardzo wodnista. Ciężko było również o tradycyjne kawiarnie, w których profesjonalny barista przygotowywałby mleczne i finezyjne napoje. Mieszkańcy Luksemburga pijali wówczas kawy w przeróżnych restauracjach fast food, takich jak Starbucks czy McDonald, lecz również tam serwowana kawa była niezbyt smaczna. Turyści opisujący na blogu swoją relację z podróży zastanawiali się nawet, czy powodem takiego smaku nie jest brudna maszyna! Mieszkańcy Luksemburga przyzwyczaili się do takiego smaku kawy, a do swoich napojów przeważnie dodawali sporo mleka i cukru. Co zatem zmieniło się, od tamtego czasu? Czy w Luksemburgu można napić się dobrej kawy? Odpowiedź brzmi: tak, można. Od tamtego czasu, sytuacja na rynku kawowym znacznie się polepszyła. A wszystko dzięki dwóm, tajemniczym braciom Knopes, którzy przybyli do Luksemburgu poprawić jakość tutejszej kawy. Francis i Fabien Knopes prowadzili w Belgii rodzinny biznes, który w 1936 roku otworzył ich prapradziadek – Albert Knopes. Pierwotnie, Albert prowadził sklep spożywczy, jednak szybko odkrył swój talent do zaparzania kawy i postanowił pójść w tym kierunku. Ostatni żyjący przedstawiciele rodziny Knopes, chcieli rozsławić swoje kawiarnie. Przeprowadzili się do Luksemburga, gdzie niedaleko starego portu otworzyli pierwszy lokal, mniej więcej w 2001 roku. Wystrój był bardzo ekstrawagancki i wyróżniał się na tle pozostałych kawiarenek w tym kraju. Co ciekawe, mieszkańcy Luksemburga pierwotnie nie docenili smaku kawy braci Knopes. Twierdzili, że jest zbyt mocna i trudna do strawienia. Dlatego głównymi klientami tego lokalu byli międzynarodowi turyści. Doceniali jakość świeżo palonych ziaren oraz to, że mogli je zakupić w specjalnych paczkach z logiem kawiarni. Z czasem, turyści zaczęli masowo polecać kawiarnię Knopes, a miejsce zyskiwało na popularności. Dzięki temu, również lokalni mieszkańcy zaczynali się powoli przekonywać do tego rodzaju kawy. Długo trwało, zanim bracia zdecydowali się na otwarcie drugiego lokalu. Wybór miejsca okazał się jednak strzałem w dziesiątkę. Przerobienie starego garażu Müller-Opel na industrialną kawiarnię nadało miejscu klimat i niepowtarzalny wystrój. W końcu dobra kawa! Imigranci zamieszkujący Luksemburg, tęskniący za smakiem prawdziwego espresso mogli odetchnąć z ulgą. W końcu, w okolicy centrum pojawiło się miejsce, w którym kawa nie smakowała jak metal. W ślad za braćmi Knopes również inni przedsiębiorcy zdecydowali się inwestować w małe kawiarnie. Jak się okazało, mieszkańcy Luksemburga docenili prawdziwy smak oraz aromat espresso i zrezygnowali z picia bezkofeinowego produktu. Coraz więcej rodzin zaczęło zaopatrywać się w profesjonalne ekspresy do kawy i eksperymentować z różnymi mieszankami. Z racji na dość późny rozwój kofeinowego szaleństwa, mieszkańcy Luksemburga nie wypracowali swojego rodzaju ulubionej kawy. Ale doskonale popatrywali techniki i tradycje picia kawy z Francji czy z Rosji. Bardzo popularnym deserem jest w Luksemburgu cafe gourmand czyli francuski podwieczorek. To nic innego jak czarna kawa, podawana wraz z małymi porcjami różnych słodkości: czekoladowy mus, crème brulee, sernik, lody, mały sorbet makaroniki. Jak widzicie, to prawdziwa bomba kaloryczna, ale serwowana jest w coraz większej ilości miejsc na terenie Luksemburga. Desery różnią się w zależności od lokalu, jednak obowiązkiem jest zawsze czarna kawa. Podsumowanie Należałoby teraz zastanowić się, dlaczego nagle Luksemburg z kraju, który nie wiedział czym tak naprawdę jest dobra kawa, nagle wskoczył do światowego rankingu? Czy popularność kofeinowych napojów może zawdzięczać braciom Knopes, którzy przekonali radykalnych mieszkańców do precyzji w wykonaniu kawy? Czy może turystom, którzy skutecznie rozsławili pierwsze kawiarnie? Zastanówcie się i napiszcie w komentarzu co myślicie na ten temat!    
Czytaj całość
Szybki kontakt
1x1
Agencja interaktywna [ti] Powered by 2ClickShop
Copyright © 2017 Świat Ekspresów. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Facebook